Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 13 2019

- Mój problem polega na tym, że nie lubię ludzi - rzekł. - W rzeczywistości nie wierzę, że mogą się zmienić.
— Jonathan Franzen
Reposted fromnacpanaa nacpanaa
Duszę można zniszczyć na trzy sposoby: tym co inni robią tobie; tym co pod naciskiem innych robisz sobie sam; i tym co, robisz sobie sam z własnej woli.
— Julian Barnes
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viatroubles troubles
9517 5655 500
Reposted fromonlyman onlyman vialajla lajla
3682 f609 500
Reposted fromipo ipo vialajla lajla
Gdy rozmyślasz o życiu musisz pamiętać o dwóch rzeczach: żadna ilość poczucia winy nie naprawi błędów przeszłości i żadna ilość nerwów nie jest w stanie zmienić przyszłości.
Reposted fromdivi divi vialajla lajla
Śniło mi się, że poznałem Cię wcześniej.
Reposted fromPoranny Poranny vialajla lajla
1800 af31
Reposted fromcurlydarcey curlydarcey vialajla lajla
Pamiętaj, że możesz przegapić wiele dobrych rzeczy w życiu przez niewłaściwe podejście.
— H. Jackson Brown, Jr.
Reposted fromnacpanaa nacpanaa vialajla lajla
0588 4134 500
Reposted fromEtnigos Etnigos vialajla lajla
"Zatęskniłem bardzo do takiego spokoju, chciałem, aby już wszystko się we mnie ostatecznie uspokoiło. Aby nie szastał się we mnie gniew, wściekłość, sprzeciwy losowi i inne takie ciężkie do znoszenia namiętności. Cicho tu było całkowicie, wszystko tu było zakończone. I mnie się chciało już wszystko zakończyć".
— Jarosław Iwaszkiewicz - "Wiewiórka"
Reposted fromniente niente vialajla lajla

May 01 2019

Reposted frombluuu bluuu
Chciałabym mieć męża. 11 lat spędziłam u boku mężczyzn niegotowych. Zastanawiających się. Spędzających ze mną miło czas, ale opowiadających mi o priorytecie wolności w swoim życiu, nie chcących nawet poruszać innych tematów. A ja miałam 23 lata i wydawało mi się, że to trochę nieważne czego ja chcę, że prawdziwa fajna laska powinna być wyluzowana, nie chcieć stałego związku, zgadzać się na wszystko co zaproponuje jej partner w łóżku, chodzić na striptiz i umieć nie narzekać, czyli zająć się sobą, kiedy on mówi "w życiu mężczyzny jest taki moment, kiedy należy wyruszyć w samodzielny rejs". Cicho w głowie pisałam "chcę mieć dom". Chciałam razem robić remont i kupować choinkę. Po 11 latach zostałam sama w pustym domu z refleksją, że przecież kurwa mać, moi znajomi biorą śluby i to ci których znałam przez ten czas. Patrzyłam w ciemny sufit i myślałam sobie "o co ci kurwa chodzi". I zrozumiałam. Chodzi mi o bycie z kimś, kto się nie boi. Kiedy mówię "chcę męża" to mówię "z puli wszystkich mężczyzn wybieram nie tych, którzy boją się związku tylko tych, którzy doceniają to kim jestem i mówią nie szukam dalej, a kiedy będzie źle, to usiądę z tobą, a jak będzie trzeba wybulę 180 zeta na terapię par i będę w tym z tobą". To nie jest romantyczna wizja. Wiem, że nie każdy chce ją spełniać, tylko ja o tym nie mówiłam. Bo się bałam. Bo nie wypada. Bo w ogóle nie wypada, żeby kobieta chciała wziąć ślub i mówiła o tym wprost, bo to jest biała sukienka, wesele i zdjęcia. Oczywiście ja najchętniej wzięłabym ślub w dwie osoby w urzędzie stanu cywilnego, bo nie ma za mną tęsknoty za ceremonią, jest tęsknota za partnerem który wybiera mnie tak jak ja wybieram jego. Po 11 latach zdałam sobie sprawę z tego, że chcę kogoś, kto chce ze mną robić remont, mimo że ja bardzo tego remontu nie chcę, kto stwierdza "nie szukam dalej, jesteś najzabawniejsza i miła w dotyku". Nie potrzebuję do tego czekania AŻ ON TO ZROBI, w myśl tych wszystkich psychoewolucjonistycznych bredni, gdzie mężczyzna zdobywa, bo ma penisa i penetruje i przyzwyczajony jest do zdobywania. Widzę to jako wzajemny kontrakt dwóch osób, które lubią się ze sobą śmiać, lubią się dotykać, wiedzą że będą się kłocić, ale ta kłótnia to nie bitwa o Iwo jimę, tylko regulacja przez kryzys. Ale na samym końcu musi być pewność. Obydwie strony muszą chcieć tego. "Mam tę obrączkę bo chcę wszystkim powiedzieć, że już nie szukam. Tak długo aż obydwojgu nam będzie zależało na nas i obydwie strony będą chciały pertaktować szczerze o tym co się dzieje, tak długo jesteśmy mężem i żoną. Tak długo jak będę chciała czuć smak jego spermy na języku, tak długo jak po wyjeździe nie będę mogła przestać go słuchać kiedy opowiada, tak długo kiedy będzie moim przyjacielem. Odpowiedzialni osobno za coś co jest nami razem". Ponieważ 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że mimo że bardzo źle znoszę mieszkanie z kimś, że zawsze ten sam problem: nie umiem "zadbać o swoje potrzeby" jak piszą w Wysokich Obcasach, czyli nie umiem wystękać "yyy wiesz co jest mi smutno że tak robisz i jakby rób co chcesz, wiem że jesteśmy oddzielnymi planetami czy chuj po prostu osobami", że mimo że moja strategia dbania o potrzeby polega na zaczynaniu zdania od "yy bo ja jestem zjebana" (bo jednak jestem, bo bycie dzieckiem nadużywanym w dzieciństwie powoduje, że jesteś obrośnięty bąblami i siniakami, które lubią pękać w najmniej oczekiwanych momentach, i nie jest to piękny widok) że mimo że czasem naprawdę tak myślę, niech mnie nikt nie dotyka, jestem Mechaniczną Małgorzatą, proszę przestać, nic mnie nie boli i nigdy mi na nikim nie zależy. Więc te 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że to kłamstwo. Że chcę mieć ulubioną osobę i razem z nią poznawać świat. Iść obok niej, a ona niech obok mnie idzie. Jako oddzielne osoby, które idą obok i razem, które są na tyle dorosłe, że potrafią szczerze ze sobą rozmawiać o rzeczach najtrudniejszych do przyznania się. I chcę mówić o niej "mój mąż", ponieważ wierzę że ten termin można zastąpić czymś innym, że "żona" może być osobą rysującą na asfalcie, a mąż może nie myśleć poważnie o nieruchomościach tylko rysować komiksy. Jak Bóg mi miły, nie ustanę w tym. Śmieją się ze mnie kiedy to mówię, a potem słyszę inne kobiety, które też tego chcą. Nie każdy potrafi na trzeźwo o czwartej trzydzieści co miesiąc śpiewać Davida Guettę nad Wisłą, zastanawiać się nad ulubionymi słowami i płakać co 45 minut.
— Małgorzata Halber
Potrzebuję kogoś naprawdę silnego w moim życiu. Prawdziwego. Takiego, który przyjdzie i mnie podniesie, wyciągnie, wysłucha. Potrzebuję takiego kogoś, przed którym nie będę musiała gryźć się w język .Człowieka mi dajcie, przy którym będę mogła wyciąganąc z głowy te wszystkie myśli niewypowiedziane... 
— Ciężki czas nadszedł tego roku
Reposted fromhoneybunny honeybunny viaoversensitive oversensitive

Przebaczenie jest decyzją, 
a nie emocją. 
Nie ma żadnego związku z emocjami. 
Może i całe życie będziesz odczuwać ból z powodu tego, co zrobił ci drugi człowiek. 
Ale to nie ma żadnego związku z przebaczeniem. 

To nie jest zanik pamięci. 
Będziesz pamiętać, co zrobił ten człowiek, pewnie aż do śmierci. 
(...) 
Przebaczenie polega na tym: 
- Przebaczam ci i nigdy więcej nie użyję tego przeciwko tobie.
- Nigdy już o tym nie wspomnę, ani Tobie, ani nikomu innemu.

Przebaczenie jest raczej kwestią języka niż umysłu lub serca. 
Jeśli wciąż jeszcze mówisz o tym, to nie przebaczyłeś.
A jeśli przebaczyłeś, musisz zamilknąć i odpuścić sobie. 
Na tym polega przebaczenie. 

— Mark Gungor, "Przez śmiech do lepszego małżeństwa"
Nie zakochuj się w kobiecie, która czyta, w kobiecie, która czuje zbyt wiele, w kobiecie, która pisze. Nie zakochuj się w kobiecie wykształconej, czarodziejce, szalonej. Nie zakochuj się w kobiecie, która myśli, która potrafi wiedzieć, zdolnej wzbić się do lotu, w kobiecie, która ma wiarę w siebie. Nie zakochuj się w kobiecie, która śmieje się lub płacze, gdy się kocha, w kobiecie, która kocha poezję (są one najbardziej niebezpieczne) lub w kobiecie, która może stać pół godziny przed obrazem, która nie może żyć bez muzyki. Nie zakochuj się w kobiecie intensywnej, zabawnej, błyskotliwej, zbuntowanej, zuchwałej. Niech nigdy nie zdarzy ci się zakochać w takiej kobiecie. Bo gdy zakochasz się w tego typu kobiecie, czy pozostanie z tobą czy nie, czy będzie cię kochać, czy nie, od takiej jak ta kobiety nigdy nie wrócisz wstecz. Nigdy.
— Aaron Killakat
Chcę wam przypomnieć, żebyście mieli gdzieś, co myślą inni. Wasze życie należy do was, wasza muzyka jest waszą muzyką, wasze wybory są waszymi wyborami, a wasza wódka jest waszą wódką. Nie traćcie czasu na gówniane rzeczy. Róbcie wyłącznie to, co chcecie robić. Włóczcie się po klubach, skaczcie z samolotu, odwiedźcie Bułgarię. Mam to gdzieś. Róbcie rzeczy, dzięki którym będziecie szczęśliwi.
— Estelle Maskame "Czy wspominałam, że Cię kocham?"
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viaxsneakyx xsneakyx

October 16 2018

Musisz mieć kogoś, komu nie przeszkadzają Twoje poplątane włosy i mokre od deszczu końcówki. Kogoś, przy kim będziesz mogła smarkać nos w chusteczkę, a On i tak będzie patrzył na Ciebie z miłością. Kogoś, przy kim będziesz zasypiać w spokoju i budzić się, nadal trzymając Jego dłoń. Kogoś, na kogo popatrzysz, jak śpi i z oczu polecą Ci łzy, bo poczujesz, że masz wszystko. Musisz mieć kogoś, kogo będziesz całować namiętnie w ciągu dnia i delikatnie na dobranoc. Kogoś, za kim będziesz tęsknić, mimo zaledwie jednego dnia rozłąki. Kogoś, kto będzie dawał Ci wygrywać w ping ponga i inne gry, w które będzie grał tylko dlatego, bo Ty będziesz tego chciała. Kogoś, kto Cię przytuli nawet, gdy będziesz mu dokuczać. Kogoś, kto będzie Cię zwyczajnie kochał. Po prostu. Bez żadnego ‘ale’. Kochać tak, jak się powinno kochać. Prawdziwie.
Reposted fromxalchemic xalchemic viacytaty cytaty

September 30 2018

Właśnie wróciłem z miejsca, gdzie byłem duszą towarzystwa, a z ust mych płynęły nieustannie dowcipy, śmiali się wszyscy, byłem podziwiany – ale myślami byłem daleko, na krańcu świata.
Wyszedłem i chciałem się zastrzelić.
— Søren Kierkegaard
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viadunkellicht dunkellicht
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl